Dystansowa niemoc mistrzów. Stelmet BC ZG - Aris Saloniki 72:80 Wyróżniony

Mistrzowski Stelmet BC po raz kolejny przegrywa we własnej hali w rozgrywkach koszykarskiej Ligi Mistrzów. Tym razem lepszy okazał się Aris Saloniki 80:72.

To miał być nasz mecz o życie w Champions League. Ewentualna porażka bardzo komplikowała sprawę wyjścia z grupy. Sobotni mecz przeciwko Asseco, mimo, że wygrany nie napawał optymizmem przed starciem z Grekami. Jednak zielonogórzanie wyszli na mecz z Arisem z zupełnie innym nastawieniem. Od pierwszej akcji widać było ogromną determinację po bronionej stronie parkietu. Skutkiem czego momentami Stelmet BC bronił naprawdę dobrze. Początkowe fragmenty spotkania były bardzo wyrównane, niestety gdy nadeszła pora na zmiany w wyjściowej piątce, gra podopiecznych Artura Gronka zacięła się i to Grecy wyszli na prowadzenie.

Inicjatywa była po stronie naszych rywali bardzo długo. Magicznej bariery 7-8 punktów biało-zieloni długo nie mogli zniwelować. Dopiero w trakcie trzeciej kwarty ulubieńcy zielonogóskiej publiczności wreszcie wyszli na minimalne jednopunktowe prowadzenie. Wydawało się, że ludzie Artura Gronka pójdą za ciosem, że teraz to podopieczni Panagiotisa Giannakisa będą musieli gonić wynik. Nic bardziej mylnego. 

Gorszego dnia rzutowego w wykonaniu Mistrzów Polski naprawdę nie pamiętam. Nasi koszykarze wtorkowy mecz skończyli ze skutecznością z dystansu, uwaga, 23%. Trener Artur Gronek w jednym z ostatnich wywiadów mówił o ogromnym potencjale w rzutach zza łuku i o konieczności odzyskania w tym względzie dobrej skuteczności. Niestety w tym meczu było chyba najgorzej w sezonie. Biało-zieloni oddali aż 26 rzutów za trzy. Każdy przeciętny kibic Stelmetu BC już wie, że nasza gra uzależniona jest od egzekucji dystansowej. Jeśli nie "siedzi" to zielonogórzanom wygrać jest bardzo trudno, bo tak naprawdę nie widać próby zmiany sposobu gry. Rzucamy do skutku z nadzieją, że w końcu wpadnie. Tak się po prostu w Europie wygrać nie da.

Bardzo szkoda tego meczu, bo to co zaprezentował Aris, to żaden europejski TOP, który byłby poza naszym zasięgiem. W hali CRS przegrywały już dużo lepsze drużyny. Ameryki nie odkryję, gdy napiszę, że zielonogórzanie są w ostatnich tygodniach w strasznym dołku. Mecz z Grekami był szalenie ważny w kontekście naszego awansu do dalszej fazy. W tym momencie powoli można się z europejskimi pucharami żegnać.

Stelmet BC Zielona Góra - Aris Saloniki 72:80 (12:15, 20:23, 19:18, 21:24)

Stelmet BC: Vladimir Dragicević 16, Boris Savović 11, James Florence 10, Jarosław Mokros 8, Przemysław Zamojski 8, Martynas Gecevicius 6, Adam Hrycaniuk 5, Thomas Kelati 4, Łukasz Koszarek 3, Armani Moore 1

Aris: Lefteris Bochoridis 22, Gary Bell 15, Keith Benson 13, Giannis Athinaiou 11, Vasileos Christidis 4, Kyle Weaver 4, Stelios Poulianitis 3, Dimitrios Flionis 2, Michalis Tsairelis 2, Spyros Mourtos 2, Panagiotis Vasilopoulos 2

Sportowa Zgora to nowa jakość informacji. Relacjonujemy, nagrywamy i fotografujemy najciekawsze wydarzenia lokalnego sportu. Jesteśmy też na Facebooku i YouTube.


Kontakt:

Kamerzysta na wesele