Awans ciągle realny. Sidigas Avellino - Stelmet Enea BC ZG 57:64 Wyróżniony

Stelmet Enea BC wreszcie z wygraną wyjazdową w europejskich pucharach. Podopieczni Andreja Urlepa rozegrali we Włoszech świetny mecz i pokonali miejscowy Sidigas Avellino 64:57. Ten wynik oznacza, że awans do następnej fazy gier ciągle jest w zasięgu mistrzów Polski.

Cóż to był za mecz w wykonaniu zielonogórzan. Ludzie Urlepa od pierwszej minuty spotkania grali jak natchnieni, co zaowocowało wynikiem 7:0 i przerwą na żądanie dla trenera Sidigasu. Potem mistrzowie Polski grali jeszcze lepiej i pierwszą ćwiartkę skończyliśmy na prowadzeniu 19:7. Wychodziło niemal wszystko. Akcje dwujkowe z Dragiceviciem, rzuty dystansowe Zamojskiego i Geceviciusa nakręcały ofensywę biało-zielonych.

W drugiej odsłonie pojedynku delikatnie do głosu zaczęli dochodzić Włosi, jednak zielonogórzanie prowadzenia nie oddali ani na chwilę. Trener Stelmetu Enea BC umiejętnie rotował składem, a do gry po kontuzji kostki powrócił Edo Murić i od razu zapisał się w meczowym protokole celną trójką. Dobrze widzieć wreszcie w grze Słoweńca, jednak na pełnie jego możliwości z pewnością trzeba będzie jeszcze poczekać. 28:36 - przy takim wyniku oba zespoły schodziły na przerwę.

Po zmianie stron cały czas inicjatywa była po stronie mistrzów Polski, choć Sidigas Avellino zdołało się zbliżyć nawet na trzy oczka. Wtedy stało się coś niesłychanego. Filmik z tej akcji z pewnością dotarł już do najdalszych zakątków koszykarskiego internetu, a kibice do teraz łapią się za głowę. Gdy ofensywa Stelmetu Enea BC zaczęła się zacinać, a nasi koszykarze czuli już za sobą oddech goniącego rywala, piłkę w swoje ręce wziął nie kto inny jak Adam "Bestia" Hrycaniuk i walnął tróję. Po tym rzucie chyba już nikt w Zielonej Górze nie miał najmniejszych wątpliwości kto ten mecz wygra. Nasz podkoszowy dał sygnał do ataku i zielonogórzanie ponownie odskoczyli od rywala.

W ostatniej decydującej odsłonie zaskoczył Andrej Urlep. Słoweniec desygnował na finałowe 10 minut gry Jarosława Mokrosa, który do tamtego momentu nawet na sekundę nie powąchał parkietu. Urlep jednak najwidoczniej wiedział coś, o czym wszyscy obserwatorzy nie mieli pojęcia, bo Mokros dał fantastyczną zmianę. Do swojej waleczności zdążył już wszystkich przyzwyczaić, ale ponad to zebrał wiele cennych piłek i popisał się dojrzałymi akcjami w ataku (wymuszenie faulu w ostatniej sekundzie akcji godne prawdziwego weterana). Mistrzowie Polski dowieźli końcowe zwycięstwo do końca, które w dalszym ciągu przedłuża ich szanse na awans do kolejnej fazy. Następny mecz u siebie z belgijską Ostendą w hali CRS. Z taką grą Stelmet Enea BC stać na kolejne, trzecie z rzędu zwycięstwo w Lidze Mistrzów.

Sidigas Avellino - Stelmet Enea BC Zielona Góra 57:64 (7:19, 21:17, 13:13, 16:15)

Sidigas: Jason Rich 16, Kiryło Fiesenko 10, Ariel Filloy 9, Thomas Scrubb 7, Maarten Leunen 6, Dez Wells 4, Hamady N'Diaye 3, Bruno Fitipaldo 2, Lorenzo D'Ercole 0.

Stelmet: Vladimir Dragicević 16, Przemysław Zamojski 11, Martynas Gecevicius 9, Adam Hrycaniuk 8, Thomas Kelati 6, James Florence 3, Edo Murić 3, Jarosław Mokros 2, Łukasz Koszarek 2, Nikola Marković 2, Filip Matczak 2.

Sportowa Zgora to nowa jakość informacji. Relacjonujemy, nagrywamy i fotografujemy najciekawsze wydarzenia lokalnego sportu. Jesteśmy też na Facebooku i YouTube.


Kontakt:

Kamerzysta na wesele