Dragons Zielona Góra z kolejnym zwycięstwem

W poprzednią niedzielę zielonogórscy futboliści udali się do Poznania, by tam zmierzyć się w drugiej kolejce PLFA 2 z drugą drużyną Kozłów Poznań. Po trzytygodniowej przerwie między spotkaniami i sporą ilością czasu na dobre przygotowanie się do meczu, nasi zawodnicy jechali do stolicy Wielkopolski w roli faworytów, jednak sami nie do końca wiedzieli, czego spodziewać się po przeciwniku.

"Wczorajszy mecz był dla nas wielką niewiadomą i sprawdzianem tego, co udało się poprawić po spotkaniu w Gorzowie. Kozły, wzmocnione zawodnikami z Top Ligi, wydawały nam się trudnym przeciwnikiem, co na początku meczu można było dość mocno zauważyć" - tak o rywalach mówił po meczu Tomasz Dzida, prezes Dragons Zielona Góra. Co ciekawe, do drużyny rezerw cofniętych zostało kilku zawodników z najwyższej klasy rozgrywkowej, a także pojawiły się nazwiska dobrze znane w środowisku futbolowym, w tym reprezentant Polski oraz amerykański rozgrywający, Jeff Thopmson, jednak było to w tym dniu zbyt mało na Dragonsów.

Od początku meczu dominowali zawodnicy z Zielonej Góry, którzy za sprawą kapitalnego biegu na 45 yardów w wykonaniu Ariela Wróbla wyszli na prowadzenie. Kozły zdołały jednak szybko odpowiedzieć i w szeregach zielonogórzan pojawił się stres, który szybko udało się opanować po kolejnej akcji punktowej Wróbla. Wtedy też Dragonsi zaczęli grać futbol, do którego zdążyliśmy się przyzwyczaić. Kolejne posiadanie piłki i kolejne przyłożenie, tym razem po akcji biegowej Mateusza Tomaszewskiego dało naszym zawodnikom spokój w meczu. Jeszcze w pierwszej kwarcie Poznanianie zdołali odpowiedzieć punktami zdobytymi przez Thompsona, jednak tylko na tyle było ich stać w tym meczu. Kolejne punkty zdobywali już tylko zawodnicy Smoków, jedno przyłożenie dołożył jeszcze Tomaszewski, a trzema bardzo efektownymi akcjami biegowymi zakończonymi przyłożeniami popisał się Przemysław Schołtun.

"Zawodnicy z Poznania na początku meczu bardzo dobrze odczytali kilka naszych zagrywek, jednak nie wszystko udało im się zatrzymać i gdy weszliśmy w meczowy rytm, nie było na nas mocnych. Już od drugiego przyłożenia kontrolowaliśmy mecz aż do jego samego końca. Bardzo cieszy nas kolejne zwycięstwo, widzimy w naszej drużynie ogromny potencjał, jednak bolą kontuzje, które pojawiły się po raz kolejny. Teraz przed nami trzy tygodnie przerwy i najtrudniejszy moment sezonu, w którym rozegramy trzy mecze weekend po weekendzie. To będzie prawdziwy test dla naszych chłopaków, jednak wierzę, że zdadzą go celująco" - tak mecz podsumował Dzida.

Teraz przed Smokami trzy tygodnie odpoczynku, a już 30.07 kolejny mecz wyjazdowy, tym razem do Wrocławia, gdzie Dragonsi zmierzą się z rezerwami drużyny Panthers Wrocław. Dragonsi już dziś zapraszają na ten mecz.

Sportowa Zgora to nowa jakość informacji. Relacjonujemy, nagrywamy i fotografujemy najciekawsze wydarzenia lokalnego sportu. Jesteśmy też na Facebooku i YouTube.


Kontakt:

Ostatnio dodane

Kamerzysta na wesele