Fed Cup: Remis po pierwszym dniu: Polska - Szwajcaria 1:1 Wyróżniony

18 Kwi 2015

W Zielonej Górze po pierwszym dniu barażu o Grupę Światową w ramach rozgrywek Fed Cup by BNP Paribas, Polska remisuje ze Szwajcarią 1:1. Agnieszka Radwańska pokonała Martinę Hingis, a Timea Bacsinszky okazała się lepsza od Urszuli Radwańskiej.

Pierwsze na korcie pojawiły się starsza z sióstr Radwańskich i była liderka światowego rankingu, 34-letnia Hingis. Początek spotkania należał do krakowianki, która jako pierwsza wywalczyła przełamanie i objęła prowadzenie 3:1. Szwajcarka odpowiedziała jednak błyskawicznie i wyrównała na 3:3.

Widzowie mogli zachwycać się techniczną grą i wyrafinowaniem obu zawodniczek. Które, szczególnie w gemach serwisowych Szwajcarki, rozgrywały niezwykle długie wymiany. Najlepsza polska tenisistka po raz drugi przełamała rywalkę w ósmym gemie i objęła prowadzenie 5:3. "Miss Swiss" nie zmierzała się jednak poddawać. Wygrała następnego gema i miała cztery okazje na wyrównanie na 5:5. Radwańska wybroniła się jednak, a później wywalczyła piłkę setową, którą wykorzystała zagrywając znakomitego stop woleja.

- Pierwszy set był w moim wykonaniu bardzo dobry. Jedyne czego żałuję, to, że może w samej końcówce byłam zbyt mało agresywna. Trzeba było nie czekać na kolejny błąd Agnieszki - przyznała na pomeczowej konferencji Hingis. W drugiej odsłonie pojedynku przewaga naszej najlepszej tenisistki nie podlegała już żadnej dyskusji. Utytułowana Szwajcarka nie zdołała wygrać już ani jednego gema.

Martina-Higins-Zielona-Gora

- Kluczowa była końcówka pierwszego seta - przyznała po meczu polska tenisistka. - Martina miała piłki na 5:5, ale ja zagrała wtedy swój najlepszy tenis. To dodało mi pewności siebie i w drugim secie grałam już dużo lepiej. Hingis była i nadal jest wspaniałą tenisistką, ale było widać, że od wielu lat nie rywalizuje już w grze pojedynczej. Przed meczem miałam założenie, żeby grać jak najbardziej kątowo i rozrzucać ją po korcie. Myślę, że w drugim secie zaczęło jej trochę brakować sił - podsumowała Radwańska.

Hingis pomimo porażki była zadowolona ze swojego występu. - Myślę, że szczególnie pierwszy set był dobry w moim wykonaniu - powiedziała Szwajcarka. - Miałam w tej partii szanse, których nie wykorzystałam. To się zemściło, bo ona nie oddaje nic za darmo. Zagrała wtedy swój najlepszy tenis. Ona najlepiej gra w najważniejszych momentach i dzięki temu była już wiceliderką rankingu. Po pierwszej partii Agnieszka wyraźnie się rozluźniła, zaczęła grać dużo lepiej i później nie miałam zbyt wiele do powiedzenia - podsumowała druga rakieta Szwajcarii.

Urszula bez punktu

W ślady starszej siostry nie poszła niestety Urszula Radwańska. Timea Bacsinszky podobnie jak przed miesiącem w Monterrey, okazała się lepsza od krakowianki. Druga rakieta Polski nie miała żadnej szansy na przełamanie podania rywalki i przegrała 6:2 6:1.

Według młodszej z sióstr Radwańskich to właśnie bardzo dobry serwis Szwajcarki, był kluczowy dla przebiegu meczu. - To było dla mnie bardzo trudne spotkanie, bo Timea zagrała świetnie. Grałyśmy ze sobą w Monterrey, ale wtedy ona nie serwowała aż tak dobrze. Tym razem w jej gemach serwisowych byłam po prostu bezradna. - Urszula Radwańska pomimo porażki nie traci wiary w końcowe zwycięstwo polski. - Jutro będzie nowy dzień i nowa rywalka. Bez względu kto pojawi się na korcie, jestem gotowa do walki i dam z siebie wszystko - zapewniła reprezentantka Polski. Słowa Polki potwierdzają meczowe statystyki, według których Szwajcarka oddała przy swoim serwisie jedynie trzy punkty w pierwszym i osiem w drugim secie.

- Dziś wieczorem podpowiem parę rzeczy Martinie - mówiła na konferencji Bacsinszky i od razu zarzekała się, że nie wie oczywiście czy Martina będzie w niedzielę grała singla. Według planu w niedzielę w Zielonej Górze jako pierwsze na korcie pojawią się Agnieszka Radwańska i Timea Bacsinszky, a później Urszula Radwańskiej i Martina Hingis. Na koniec zaplanowana jest gra podwójna z udziałem Alicji Rosolskiej i Klaudii Jans-Ignacik oraz Hingis i Bacsinszky. Na godzinę przed każdym z meczów kapitanowie obu reprezentacji mają jeszcze możliwość zmiany w pierwotnie zapowiedzianych składach. Mecze rozpoczynają się o 12.00; transmisja w Polsat Sport News.

Bilety do kupienia na stronie www.abilet.pl

Sportowa Zgora to nowa jakość informacji. Relacjonujemy, nagrywamy i fotografujemy najciekawsze wydarzenia lokalnego sportu. Jesteśmy też na Facebooku i YouTube.


Kontakt:

Ostatnio dodane

Kamerzysta na wesele