| Łatwo nie było. Relacja z meczu ZKS Drzonków - Odra Roeben Miękinia |
| Tenis stołowy - Sezon 2011/2012 | |||
| środa, 22 lutego 2012 12:41 | |||
|
W inauguracyjnym pojedynku Lucjan Błaszczyk zmierzył się z Jakubem Dorocińskim. Zawodnik Odry to jeden z młodszych i najmniej doświadczonych zawodników na najwyższym ogólnopolskim szczeblu rozgrywek. Doskonale o tym wiedział kapitan ZKS-u, który raczej nie przewidywał większych problemów w pokonaniu swojego rywala. Ku jego zdziwieniu i wszystkich zebranych w hali CRS-u, Dorociński postawił trudne warunki. Lider zielonogórskiej drużyny miał sporo problemów z serwisem swojego przeciwnika. Błaszczyk często popełniał błędy na odbiorze, co sprawiło, że do pewnego momentu spotkanie było wyrównane. Gdy 11-krotny mistrz Polski poprawił ten element gry, nie miał już trudności z wywalczeniem zwycięstwa. Pojedynek ostatecznie zakończył się wynikiem 3-1. Wielką niewiadomą była postawa "Irka". Zawodnik ZKS-u po operacji przeprowadzonej w Chinach nadal nie jest w pełni sił. Kilka dni przed meczem narzekał na ból i jego występ w spotkaniu z Odrą stał pod znakiem zapytania. W pierwszym i drugim secie Yi Lei w pojedynku z Piotrem Chodorskim prezentował się doskonale. Wydawało się, że po chorobie nie ma już śladu. Jednak od trzeciego seta, sytuacja na stole diametralnie się zmieniła. Lider zespołu z Dolnego Śląska wziął się ostro do roboty, grając bardziej agresywnie i w dodatku bardzo skutecznie. Od tego czasu "Irek" nie miał już nic do powiedzenia. W pojedynku z tak dobrze grającym Chodorskim był bezradny. W końcówce dało się zauważyć, że gracz ZKS-u boryka się z problemami zdrowotnymi, uskarżając się na silny ból. W decydującej fazie meczu Yi Lei był cieniem samego siebie. Spotkanie dokończył z grymasem na twarzy, słaniając się na nogach. Po porażce Yi Leia, kluczowym pojedynkiem meczu było starcie Daniela Bąka z Meng Zhenem. Spotkanie było niezwykle emocjonujące. Sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie. Przy stanie 1-1 w setach, zaczęła się prawdziwa "nerwówka". Zawodnik zielonogórskiej drużyny prowadził w trzeciej odsłonie już 7-4, jednak po kilku słabszych zagraniach roztrwonił całą przewagę, by ostatecznie przegrać tego seta 11-9. Czwarta partia tego pojedynku to prawdziwy horror. Meng Zhen prowadził w niej 6-4 i do końcowego sukcesu brakowało mu pięciu punktów. Bąk, zdając sobie sprawę o jaką stawkę toczy się gra, wziął się natychmiast do odrabiania strat, wychodząc następnie na prowadzenie 8-6. Później było jeszcze 8-8, jednak końcówkę lepiej wytrzymał gracz zielonogórski, zdobywając trzy "oczka" z rzędu. W piątym secie uskrzydlony Bąk pokazał, zgromadzonej publiczności, kilka nieprzeciętnych zagrań, na które jego rywal nie znalazł odpowiedzi. Ostatecznie zwyciężył w tie-breaku 11-4. Mój mecz był kluczowy. Podniosłem się z wyniku 1-2. Dałem radę doprowadzić do naszej przewagi. Był to dla mnie bardzo ciężki pojedynek, gdyż jestem trochę przemęczony. Nie najlepiej się dzisiaj czułem, dlatego tym bardziej jestem szczęśliwy z wygranej - cieszył się po meczu 23-letni zawodnik ZKS-u. W spotkaniu liderów obu zespołów, Błaszczyk w czterech setach pokonał Chodorskiego. Kapitanowi zielonogórskiej ekipy udał się rewanż, za nieoczekiwaną porażkę w Turnieju Gwiazd, która miała miejsce pod koniec ubiegłego roku w Płocku. Wtedy to Chodorski zwyciężył 3-1. Tym razem Błaszczyk od początku spotkania, dynamicznie zaatakował swojego przeciwnika. Najlepszy zawodnik Superligi Tenisa Stołowego imponował szybkością i doskonałym przygotowaniem fizycznym. Z kolei lider zespołu z Dolnego Śląska, pomimo, że "gonił" cały czas wynik, ciągle wierzył w zwycięstwo. Ostatecznie po wielu widowiskowych wymianach, Błaszczyk zwyciężył po raz 21 w tegorocznych rozgrywkach, umacniając się na pozycji lidera Superligi Tenisa Stołowego. Trzeci set w moim wykonaniu był bardzo dobry. Zwyciężyłem 11-2. W czwartym secie do stanu 8-2 grałem równie dobrze. Jednak później zabrakło koncentracji i końcówka była dosyć nerwowa. Cieszę się, że pokonałem Chodorskiego, gdyż jest to niewygodny przeciwnik dla mnie i gra mi się z nim ciężko - mówił po spotkaniu kapitan ZKS-u. Podopieczni Grzegorza Adamiaka i Józefa Jagiełowicza odnieśli 10 zwycięstwo w tegorocznych rozgrywkach. ZKS zajmuje drugie miejsce w Superlidze Tenisa Stołowego, wyprzedzając o 7 "oczek", trzeci w tabeli ligowej zespół AZS SPAR Politechnika Rzeszów. Zielonogórzanie znajdują się w komfortowej sytuacji. Jeśli utrzymają dobrą dyspozycję, mają szansę wywalczyć awans do fazy play-off, a co za tym idzie wyczekiwany po wielu latach medal.
Lucjan Błaszczyk - Jakub Dorociński 3:1 (11:6, 10:12, 11:7, 11:6) Źródło: Marcin Bąk/ZKS Drzonków
Nowsze artykuły i fotoreportaże z tej kategorii:
Starsze artykuły i fotoreportaże z tej kategorii:
|

















